piątek, 21 sierpnia 2015

Z lalkami przez Danię i Niemcy cz.1

Cześć wszystkim!
W końcu zasiadłam do komputera i mogę spokojnie napisać wpis. Wzeszłym tygodniu podróżowałam wraz z rodzinką po Niemcach i Danii. Wzięłam też cztery laleczki, które ciągle wchodziły mi w kadr, ale przez nie zdjęcia są ciekawsze :) Dziś pokażę wam pierwszą część podróży.
Na początku wyprawy jechaliśmy osiem godzin samochodem do Hamburga. Zostaliśmy tam na jedna noc. Hamburg jest miastem portowym, ale też bardzo ślicznym. Kamienice, żurawie i zakątki tego miasta były prze urocze. Widać, że miasto się rozwija, ponieważ dużo remontują i budują.

 Elissabat i Sirena nad jeziorkiem w centrum.






Szczątki po kościele.



Hamburg łączy starą architekturę z nową, co mi się bardzo podoba :)


Balon :D

Sirena oczywiście zachwyca się mostem...


...a ja strzelam fotki Elissabat :)



Sirena pierwszy raz w metrze ;)

Na koniec dnia wybraliśmy się do parku, by zobaczyć fontanny.
Kolejnego dnia poszliśmy do ogrodu japońskiego. Ogród jest prze piękny.


Później przeszliśmy parkiem: 





Elissabat zrobiła sobie trochę zdjęć na uliczkach: 


 Następnie wjechaliśmy windą na szczyt wieży. Z tamtąd można było zobaczyć prawie cały Hamburg. Sirena ryzykowała życie by mieć zdjęcie z tej wysokości :D


 Pod koniec przechodziliśmy koło statków.

 Zobaczcie jakimi musicalowymi statkami można pływać:


Przerażający U-Boat.

A sirena ostatni raz poczuła wiatr we włosach w Hamburgu.

To  jedna z czterech części cyklu "Z lalkami przez Danię i Niemcy" mam nadzieję, że Wam się podobała. Hamburg to jedno z najładniejszych miast Niemiec. Chciałabym tam kiedyś wrócić :)
Mam złą wiadomość, ponieważ jutro ostni raz w te wakacje wyjeżdżam na obóz. Mam nadzieję, że dokończę wyjazd w pierwszych dwóch tygodniach  nowej szkoły. 
A na koniec mam niespodziankę:
Maks masz taką śmieszną pozę, że musiałam to uwiecznić. :D
Trzymajcie się!

5 komentarzy:

  1. O mój Ra ! Ta sesja jest cudowna :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Co tu dużo mówić, zgadzam się z przedmówczynią.
    Świetne zdjęcia, jedynie co mnie trochę - irytowało to za dużo powiedziane, ale lekko drażniło to angielskie napisy w dymkach. Znam angielski na tyle aby to zrozumieć, ale czy nie przesadą jej używanie go już prawie wszędzie?

    OdpowiedzUsuń
  3. podasz imiona tych lalek?
    bo chcę sobie kupić

    OdpowiedzUsuń
  4. Sirena von Boo, Vandala Doubloons, Elissabat

    OdpowiedzUsuń